Wegański mus czekoladowy z wody po fasoli

„Po co kupować? Nie lepiej zrobić fasoli?”

Jeśli obserwujesz wegańskie grupy to lepiej ode mnie znasz to zdanie, zazwyczaj irytuje, ale dzisiaj – tak! Najlepiej zrobić z fasoli.

Tadam, tadam, przedstawiam państwu ponętnie puszysty, obłędnie czekoladowy i uzależniający mus z wody po fasoli!

Odkrycie aquafaby zmieniło moje spojrzenie na weganizm, a odkrycie, że to nie tylko woda po ciecierzycy chyba właśnie zmienia moje życie!

Na facebooku i instagramie chwaliłam się pastelowymi bezami. Wrzucałam na instagram stories (vel snapowanie na instagramie) kolejne dni z ubijaniem wody po cieciorce, a później wody z fasoli. W bezach wyszło nieźle (chociaż przepis muszę jeszcze dopracować), ale mus czekoladowy wyszedł obłędnie!

Pierwsze próby były niezadowalające – po przelaniu masy do szklanki mus się rozwarstwiał – gęstsza, bardziej czekoladowa część opadała, a lekka pianka zostawała na jej wierzchu. Mus przez to tracił wizualnie, a górna warstwa była słodsza od półpłynnej, bardziej czekoladowej, dolnej. Ach, dlaczego, przecież robiłam wszystko jak w przepisie, do tego przejrzałam tyle filmików na yt, że mogłabym być Jamie Oliverem aquafaby!

Nie poddałam się i trenowałam dalej 😇 Koniec przedłużania, łapcie przepis.

Wegański mus czekoladowy z wody po fasoli

Czas: 40min + czas w lodówce

Składniki
2/3 szklanki woda po białej fasoli z puszki
5-7 łyżek cukru pudru
1 tabliczka gorzkiej czekolady

cukier waniliowy*

Przygotowanie:
1. Wodę po fasoli umieść w lodówce by się dobrze schłodziła.

2. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej lub na ogniu. Rozpuszczoną czekoladę odstaw na bok niech trochę ostygnie.

3. Wodę z fasoli przelej do dużej miski. Ważne by miska była czysta, bez śladu tłuszczu, który utrudnia uzyskanie odpowiedniej konsystencji. Mikserem zacznij ubijać wodę po fasoli. Po chwili woda będzie miała białą, spienioną nadal ciekłą formę.

4. Powoli dodawaj cukier puder, najlepiej po łyżce rozsypując równomiernie po powierzchni. Im więcej dodasz cukru tym słodszy będzie mus (miej na uwadze, w jaki sposób będziesz go podawać – szczegóły pod przepisem), ponadto ułatwia ubijanie. Jeśli planujesz dodać cukier waniliowy – dodaj go na samym początku i zmniejsz liczbę łyżeczek cukru pudru (możesz założyć 10g cukru waniliowego = 1 łyżka cukru pudru mniej).

5. Po ok. 15 minutach ubijania piana jest bardzo sztywna, tak, że możesz odwrócić miskę i nic nie spływa.

6. Dodaj 2 łyżki ubitej piany do czekolady, starannie wymieszaj, ale przestań jak tylko uzyskasz jednolitą maskę. Dodaj kolejne dwie i powtórz mieszanie.

7. Masę czekoladową przełóż do miski ze sztywną pianą i powolnymi ruchami wymieszaj. Uzyskasz puszystą, półpłynną konsystencję.

8. Przełóż do pucharków / szklanek innych słoików i wstaw do lodówki na min. 30 min.

Uwagi i porady

Woda po fasoli jest „odpadem” wielu dań. Jeśli nie masz nastroju jej wykorzystywać od razy odlej wodę do szklanki i wstaw do lodówki – po 3-4 dniach nadal będzie nadawała się do użycia. Spodziewaj się, że po kilku godzinach w lodówce płyn rozwarstwi się, ale to tylko woda, węglowodany oraz białko. Chwila miksowania i śladu nie ma.

Gdy Twoja piana długo nie daje za wygraną możesz odstawić ją na 10 minut do lodówki i wrócić do miksowania. Zimna woda po fasoli ubija się szybciej – nie mam na to naukowych dowodów, ale „u mnie działa” 😉

Ubijanie to proces bardzo zależny od mocy miksera, dlatego mi na maksymalnych obrotach zajmuje 15 min a z innym sprzętem może zająć 20, 30 a nawet 40 minut. Warto poczekać – woda z fasoli daje piękną, sztywną pianę. Dla mnie wychodzi lepsza niż którakolwiek z cieciorki, bo po ubiciu nie straszne jej stanie w cieple i nie opada.

Dodając cukier miej w głowie w jaki sposób chcesz podać mus – będzie jedzony sam czy z dodatkami. Dodatki będą słodkie – śmietana kokosowa, kandyzowane owoce czy może wśród kwaśnych porzeczek i świeżych wiśni? Ubijałam pianę z 4 łyżkami cukru pudru i 20g cukru waniliowego – mus w sam sobie wyszedł super, ale w towarzystwie domowego dżemu z czarnej porzeczki i śmietany kokosowej trochę za słodki (dla mnie nie, ale M. marudzi).

3-etapowe dodawanie najpierw piany do czekolady potem już rozmieszanej czekolady do piany jest ważne, a wcale nie takie trudne! Ono zapewnia taką piękną „nadmuchaną” strukturę musu.

Czekolada gładka czy z dodatkami? Raczej gładka, wszelkie kawałki orzechów pod wpływem ciężaru opadną na dno pucharka, więc jeśli Ci to nie przeszkadza może być czekolada z dodatkami. U mnie sprawdziła się czekolada z płatkami pomarańczowym (produkuje robi ją Wawel, ale łatwiej znaleźć pod nazwą Luximo w biedronce).

Najlepiej smakuje po nocy w lodówce.

Zrobienie zdjęć tak mnie zmęczyło, że chciałam już zjeść i nie mam takiej ładnej fotki na łyżeczce – dlatego musi wystarczyć zdjęcie telefonem testowania: