Nie wyglądasz jak programistka!

Ten wpis został pierwotnie opublikowany 3 lata temu na portalu Brilliant.org jako drugi z wpisów „Brilliant Professional Programming Series”. Za zgodą autorki – Kelly Tran zostaje opublikowany w języku polskim.
Ilustrowała: Jagoda Wielbacka (artneko.pl)

„Nie wyglądasz jak programistka!”.
Oraz inne rzeczy, które słyszałam jako kobieta – inżynier oprogramowania.

Miesiąc temu pojechałam na konferencję programistyczną w San Francisco.
Wszystkie rozmowy zaczynały się podobnie: „graliście w tę grę komputerową?” lub „oglądaliście mecz zeszłej nocy?”. Nie gram w gry i nie śledzę sportu, więc usiadłam cicho. Nikt nie próbował ze mną pogadać, zapytać co robię, albo chociaż co robię na tym spotkaniu. Czułam się jakaś wyalienowana. Rozejrzałam się szukając innych programistek. Tylko 4 kobiety wśród około 20 osób w pokoju. Zaczęłam się zastanawiać: dlaczego czuję się taka samotna? dlaczego jest tak mało kobiet- programistek.

Jak to jest być częścią mniejszości?

Nienawidzę być pytana czym się zajmuję zawodowo. Kocham to co robię, ale dostaję małego ataku paniki za każdym razem, gdy ktoś o to pyta. Czasami wygląda to tak: – Ja: „Jestem software engineerem”, Obcy: „Ale super! Jaki jest twój stack technologiczny?”. Ale zdecydowanie częściej zdarza się taka sytuacja:

Ja: Jestem programistką, inżynierem oprogramowania.
Obcy: Naprawdę? Nie wyglądasz jak programista.

Dlaczego nie wyglądam jak programista? Czy to przez moją płeć? Czy to przez mój wiek?

Inne pytania, które często słyszę: „jesteś stażystką?” i „jesteś studentką?”. Nie, nie jestem stażystką i nie jestem studentką. Jak już mówiłam, jestem software engineerem. Wiem, że nie pasuję do powszechnego stereotypu programisty, ale ten stereotyp musi się przecież zmienić. Te subtelne oraz niezbyt subtelne seksistowskie komentarze nie są w porządku.

Przeprowadziłam się do San Francisco z 1,5 roku temu. Nie miałam oferty pracy, ale miałam dyplom z Informatyki, rok doświadczenia jako Front-End Engineer oraz całą masę entuzjazmu. Ten entuzjazm wkrótce się skończył.

kobiety programują

Dowiedziałam się, że niektórzy myślą, że jestem gorszym inżynierem lub w ogóle nie jestem inżynierem, tylko ze względu na to jak wyglądam. Byłam na jednej imprezie z programistami pracującymi w pewnej firmie, w której w najbliższych dniach miałam umówione spotkanie. Wspólny znajomy przedstawił nas: „To jest Kelly. Aplikuje na stanowisko do zespołu IT”. Odpowiedź zupełnie mnie zaskoczyła: „Żartujesz, prawda?” i „A tak serio, to co robisz?”. Byłam zła, że nie traktowano mnie poważnie przez… zbyt atrakcyjny wygląd.
Czy ludzie żartują, że są programistami? Nie.
Czy anulowałam tę rozmowę rekrutacyjną? Zdecydowanie tak.

Istnieje środowisko, które kręci się głównie wokół picia i imprezowania. Aby się dopasować, dostałam wymóg – przyłączyć się.

Miałam rozmowę rekrutacyjną z dwoma facetami, którzy założyli nową firmę. Rozmowa przebiegła nieźle i na początku wyglądało też, że pasuję do kultury organizacyjnej firmy. Nawet dostałam ofertę. Potem zadzwonili. Musiałabym spędzić z nimi weekend nad jeziorem Tahoe, abyśmy mogli poznać się lepiej, pojeździć na nartach, popić (w jacuzzi) . Tylko od kiedy siedzenie z drinkiem pół nago w jacuzzi, stało się elementem rekrutacji? Czy byłby to również wymóg, gdybym była mężczyzną?

Molestowanie seksualne jest wszechobecne w branży IT. Następna rozmowa rekrutacyjna rozpoczęła się jak każda inna, nieco nieformalnie, ale nic specjalnie dziwnego. Potem pojawiły się bardzo osobiste i bardzo niestosowne pytania.
„Jak długo mieszkasz w San Francisco?”, „Gdzie mieszkasz?”, „Ile masz lat?”, „Pijesz?”, „Czy palisz zioło?”. Próbowałam ukryć swój dyskomfort, unikając pytań. Z perspektywy czasu powinnam była natychmiast przerwać rozmowę, ale nie zrobiłam tego. Nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Nie miałam odwagi, by się przeciwstawić i powiedzieć rekruterowi, że jest niestosowny. Zakończył rozmowę z tekstem „Robię imprezę w ten weekend, powinnaś przyjść. Napiszę do ciebie”.
Napisał i dzwonił do mnie. Dużo.
– „Hej, powinnaś przyjść na imprezę.”
– „Dlaczego nie przyszłaś?”
– „Cóż, myślę, że nie jesteś zainteresowana”.
Miał na myśli zainteresowanie nim, a nie pracą.

Zawsze myślałam, że to jasne, ale widocznie muszę to wyjaśnić: molestowanie seksualne nigdy nie jest w porządku. Nie jest to w porządku podczas rekrutacji, nie jest w porządku w miejscu pracy i nie jest w porządku w żadnych innych okolicznościach.

Takie zachowania zostały zaakceptowane przez nasze społeczeństwo. Ludzie wymyślają usprawiedliwienia dla niewybaczalnych komentarzy i akcji. „Powinnaś już do tego przywyknąć”. „To dlatego, że jest tak mało kobiet w informatyce”. Nie, nigdy nie zaakceptuję tych wymówek. Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.

Dlaczego nie ma więcej programistek wśród kobiet?

W Ameryce kobiety stanowią prawie 50% uzyskanych tytułów I stopnia w dziedzinach STEM (nauk ścisłych – ang. science, tech, engineering, math). A jednak kobiety otrzymują mniej niż 20% dyplomów z Informatyki. Poniżej znajdują się wykresy: (1) liczba dyplomów I stopnia przyznanych w dziedzinach STEM oraz (2) liczba dyplomów I stopnia przyznanych w dziedzinie informatyki według lat (na podstawie danych National Science Foundation).

Liczba dyplomów I stopnia przyznanych w dziedzinach STEM

Liczba dyplomów I stopnia przyznanych w dziedzinie informatyki

Dlaczego te liczby są tak niskie? Podcast Planet Money „When Women Stopped Coding” wskazuje na komputery osobiste wprowadzone w latach 80. Były sprzedawane chłopcom i to oni dorastali bawiąc się komputerami. W rezultacie młodzi mężczyźni mieli więcej doświadczenia i zainteresowań związanych z komputerami, przez co chętniej wybierali informatykę na studiach. Większość dziewczynek dorastała bez dostępu do komputera, więc niewiele miało doświadczenie z jego obsługą przed ukończeniem collegu. Młode kobiety czuły, że mężczyźni znacznie wyprzedzają je na zajęciach z informatyki, a w konsekwencji odpadały.

Rozpoczęłam naukę na kierunku Computer Science na UT Dallas (University of Texas at Dallas) w wieku 16 lat. Otrzymałam dyplom I stopnia z Informatyki w wieku 19 lat wiosną 2012 roku. Na moim roku wśród absolwentów mniej niż 10% stanowił kobiety, chociaż na początku było ich więcej. Na pierwszym roku ok. 1/3 studentów była płci żeńskiej. Na drugim roku ta liczba spadła znacząco, a na trzecim – ostatnim byłam jedyną lub jedną z dwóch pozostałych dziewcząt na zajęciach. Nie było to zaskoczeniem.
Stale byłam traktowana z wyższością przez moich męskich rówieśników (mimo iż osiągałam wyższe wyniki testów). Nikt nie traktował mnie poważnie. Wszyscy po prostu założyli, że i tak zmienię kierunek. „Czy ty w ogóle lubisz komputery, Kelly?”. To tylko sprawiało, że jeszcze bardziej chciałam wytrwać, żeby udowodnić, że wszystko co możecie zrobić, ja mogę zrobić lepiej.

Dzisiaj prawie każdy ma komputer, ale nadal istnieje duża dysproporcja między płciami w dziedzinie informatyki. Dlaczego? Mimo że dziewczęta mają tak samo duże doświadczenie w korzystaniu z komputerów jak chłopcy, informatyka nadal jest uważana za dziedzinę odpowiednią dla mężczyzn.

W mediach w przeważającej większości przedstawiani są programiści – mężczyźni. W filmach o atakach hakerskich widzimy hakerów mężczyzn i fabułę atrakcyjną dla mężczyzn (dużo przemocy i seksu). W filmach kobieta-haker dostaje rolę drugoplanową, a szerzej kobiety są traktowane przedmiotowo i malowane jako bezradne. Spoiler alert: W Furious 7 (Szybcy i wściekli) pojawia się kobieta-haker, niestety nie przypomina swojego męskiego odpowiednika z Blackhat (Haker). On akurat potrafi kodzić i skopać kilka tyłków, gdy trzeba. Ona w ogóle nie walczy, nie może się sama obronić, musi zostać uratowana wiele razy. Męskie postacie gapią się na nią, by stwierdzić, że z takim ciałem nie powinna spędzać całego swojego czasu przed komputerem.

Co powinnaś z tym zrobić?

Uwielbiam programować. Uwielbiam to, że moja praca jest wykorzystywana przez nas wszystkich. Ale trudno być kobietą i inżynierem oprogramowania. Zostałam zmarginalizowana i czułam się jakbym była gorsza, nieudolna. Byłam wyalienowana, bo nie pasowałam do „kultury programowania”. Już nie pozwolę, żeby mi się to zdarzyło!

Nie oczekuję, że sytuacja poprawi się z dnia na dzień, ale wkrótce musi się to zmienić. To jest moje wezwanie do działania:

  • Znajdź grupę wsparcia. Praca z innymi programistkami jest świetna. Wiele kobiet miało te same doświadczenia i wszystkie możemy sobie nawzajem pomagać.
  • Znajdź mentora. Moi mentorzy są super świetni. Dali mi tak wiele rad i ogrom wsparcia przez te wszystkie lata.
  • Poświęć swój czas, by uczyć kogoś lub doradzić. Mocno wierzę, że programowanie to cenna umiejętność, dlatego jestem mentorką dla kobiet w różnym wieku.
  • Podziel się swoją historią. Podzieliłam się tymi doświadczeniami z nadzieją, że więcej osób zda sobie sprawę, że gender gap jest poważnym problemem, który narasta. Gdy więcej osób, mówi o tym głośno, możemy rzucić jaśniejsze światło na ten problem.
  • Reaguj, gdy słyszysz lub widzisz coś niewłaściwego. Rok temu nie miałam odwagi mówić, ale czułam się z tym źle. Teraz, gdy ktoś rzuca nieodpowiedni komentarz, mówię w twarz co o tym myślę. Do mężczyzn, którzy to czytacie – potrzebujemy więcej waszej pomocy. Stańcie za kobietami, gdy widzicie, że kobiety są źle traktowane. Stańcie za kobietami, gdy słyszycie, że rozmawia się o kobietach bez szacunku.

Oryginał znajdziecie w artykule: But You Don’t Look Like a Programmer! And Other Things I’ve Heard as a Female Software Engineer

O autorce:

Kelly Tran
Kelly Tran
Zaczęła programować w wieku 14 lat, kiedy tata dał jej podręcznik „Starting Out with C++: From Control Structures through Objects”. Uwielbia pomagać innym, działa w Girls Develop IT San Francisco. Pracowała jako Senior Software Engineer oraz obecnie ma bezpośredni wpływ na rozwój Brilliant.org jako Product Manager.