Wegańskie restauracje w Poznaniu

Postanowiłam zrobić własną wege listę restauracji, knajp, fajnych miejsc, które mają opcje wegańskie wraz z opisami.

Na liście znajdują się tylko miejsca mające w ofercie dania wegańskie i nie budzą w tym względzie wątpliwości. Doświadczenie pokazuje, że miejsca, w których można „zmodyfikować” sobie danie, zazwyczaj nie są wstanie zmierzyć się z tym zadaniem (usuniemy jajko i mleko, ale wszystko smażymy na maśle lub podamy posypane parmezanem).

Jedzenie ma być przyjemnością, a nie generować dodatkowy stres związany ze tłumaczeniem czym jest weganizm przy rozczarowującym posiłku.

Dodatkowo, na końcu, wyszczególniłam również te z dowozem, gdyż mają dla mnie szczególną wartość.

Gdzie zjeść wegańsko w Poznaniu?

Kwadrat cafe & bistro
ul. Woźna 18
Smacznie, w 100% wegańsko. Oprócz ciekawych dań dnia stałe menu. Jest to też idealne miejsce spotkanie przy kawie i ciastku. Prawie codziennie jest słynny kremowy spekulant. Nie mogę się napatrzeć na różnorodność ciast i tortów inspirowanych cukiernią Freckles. Niektórzy marudzą na ceny – przeciętne jak na restaurację w centrum. Porcje są spore, w stosunku cena / jakość Kwadrat wypada super. Po składniki na te cuda właściciel jeździ do naszych zachodnich sąsiadów. Czasem zdarzy się to w tygodniu, dlatego warto sprawdzić na fb czy jest otwarty. Super i w ogóle, a więcej możesz przeczytać w mojej recenzji.

Mixtura
ul. Ratajczaka 18 (pasaż Apollo)
Roślinne burgery wegańskie i wegetariańskie (wymienny ser) ściągają zarówno weg*an jak i mięsożerców. Oprócz tego zupa, danie dnia i ciasta. Czasem można usiąść i się potulić (oczywiście jeśli jest wolne miejsce do tulenia i nie ma ludzi, którym by się przeszkadzało).
Minusem jest fakt, że nie mają standardu – smak zależy od osoby, która robiła burgera. Zamawiając dokładnie to samo można otrzymać kotlet mniej lub bardziej wypieczony (wolę te mniej).

Vege Pizza
ul. Głogowska 29
Bliżej usytuować się nie mogli. Pizze ze zwykłym lub wegańskim serem. Oprócz pizzy, kawa i ciacho – od Bez Jaj. Niech moje uznanie wyrazi fakt, iż w pierwszym tygodniu od otwarcia zjedliśmy 5 pizzy, 2 tiramisu, 2 różne ciasta, i 3 rodzaje pączków (w sumie 8 pączków, ale nadal twierdzę, że ta strona jest fit). Recenzję tego miejsca przygotuję niedługo.
Ważna uwaga – płatność tylko gotówką.

Zemsta w kuchni
ul. Fredry 5/3a (w bramie)
Minimalistyczna wnętrzem, anarchistyczna wegańska kawiarnio-księgarnia. Często witają u nich burgery – „tłusty czwartek jak co czwartek”, a w niedzielę sushi. Nazwałabym Zemstę „miejscem, które uświadamia” – mimochodem, nie agresywnie, gdy wypijesz kawę od zapatystów, choć nigdy wcześniej o nich nie słyszałeś lub sięgniesz po leżące ulotki. Smakowały mi nuggetsy z tempehu z (chyba) pieczonymi frytkami i sosem czosnkowym (nie mogłam się go nachwalić). Wróciłam na tofucznicę i pewnie nadal będę wracać.
Ważna uwaga – płatność tylko gotówką.

Tofucznico z Zemsty…ja tęsknię 🙁 #tofucznica #veganfoodlove

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika FlyNerd (@flynerdpl)

Wypas
ul. Jackowskiego 38
Wiele osób chwali Wypas co można przeczytać w recenzjach na fb. Własnej nie dam póki nie odwiedzę ich osobiście.
Wstępnie zostałam nastraszona minusami, choć nie traktuję ich jako poważne zarzuty zniechęcające mnie do wizyty, a przynajmniej nie dość skutecznie. „Mają drewniane łyżki, a to najgorsze co może spotkać człowieka”.

Je sus
ul. Taczaka 22
Po wejściu przez moment nie wiedziałam, czy jestem w czyimś domu czy w restauracji. Wnętrze bardzo ciekawe. Można im pewnie zarzucić różne rzeczy, ale moich katolickich uczuć nie razi Matka Boska Częstochowska czy wizerunek Jezusa (prowadzący sam go przypomina, wydaje się być miłym, ale trochę nieogarniętym człowiekiem). Miejsce ma klimat, w zestawieniu z meblami trochę jakbym siedziała w mieszkaniu prababci – mówię to całkowicie pozytywnie, jest vintage! Najbardziej urzekły rośliny, którym za doniczki robiło szkło laboratoryjne.

Zraziła mnie jednak forma prowadzenia tego miejsca. Próżno szukać menu, choćby na jakiejś tablicy. Pozostało mi więc zapytać co mają. Wymienione dania na szybko, od niechcenia, bez cen, bez składników. Rozbawiła mnie wymiana zdań między Jezuso-podobnym prowadzącym, a dziewczyną, która tam siedziała. To było coś w tym stylu:
ona: „…są jeszcze spring rollsy”
on: „No są. Wszystkim smakują i ciągle je zamawiają. Znudziły mi się, dlatego nie będziemy ich robić”.
Chciałam coś łagodnego, dostałam leczo, którego nie byłam wstanie zjeść. Było tak ostre, że łzy mi pociekły, zostałam poratowana śmietaną słonecznikową, niestety na wiele się nie zdała.
Ciężko mi ocenić, na pewno jest ciekawe, prowadzone na luzie, sympatyczne. Kiedyś pewnie wrócę.

Misa Lisa
ul. Górna Wilda 71

Vege Zona
ul. Woźna 17

Porażka
ul. 23 Lutego 29/33

Miejsca z wege opcjami:

Blubra Kafe & Lunch
– ul. Szamarzewskiego 14
Wegetariańsko, ale też z wegańskimi opcjami oznaczonymi. Nie trzeba nikomu nic tłumaczyć. Miłe miejsce z kawą z mlekiem sojowym.

Bioway
– Stary Browar (w nowej części)
Wegańskie i wegetariańskie jedzenie na wagę. Z legitymacją studencką lub kartą sąsiad -20%.

Piece of cake
– ul. Żydowska 29
Miła kawiarnia oferująca kawę z mlekiem sojowym, ciasta. Według relacji burgerom daleko jednak do mixtury. W skrócie są po prostu niesmaczne. Kotlet o smaku niedoprawionego mrożonego szpinaku z konfiturą pomodorowo-gruszkową. Zacytuję „jedna z najgorszych rzeczy jakie jadłem w życiu, wliczając w to salceson”.

Sweet surrender
– ul. Krasińskiego 1/1
Lubię to miejsce – zawsze po drodze, przy teatralce. Mają kawę z mlekiem sojowym, czekoladowe wegańskie ciastka. Smutno, że już bez herbaty oolong, hummusu i tortilli. Trochę mało opcji lunchowej. Wciąż jednak łudzę się, że kiedyś i to się zmieni.

Parabar
– ul. Ratajczaka 17
Moje odkrycie miesiąca. Opis będzie poniżej przy knajpach z dostawą, ale warto zaznaczyć, że są bardzo otwarci na rozmowę, doradzenie oraz – opcje wegańskie. Bardzo smaczne pierożki maczane w sosie sojowym. Jadłam tofu z warzywami oraz dynia por i grzyby mun. Pierwszy, ale nie ostatni raz.

Radhe Vega
– ul. Głogowska 86
– ul. Woźna 13
Indyjska restauracja wegetariańska z opcjami wegańskimi. Mają dość wysokie ceny jak na kuchnię indyjską w Poznaniu. Lokalizacja na Głogowskiej wg. różnych głosów ma lepszego kucharza.

239
-u. Sczanieckiej 10/2
Klubokawiarnia z wegańskimi opcjami lunchowymi, kawą z mlekiem sojowym i ładnym wnętrzem.

China House
– Poznań Avenida (CH Dworzec główny)
Jedzenie dobre, duży wybór – można samodzielnie dobrać składniki i zgrillować z wybranym sosem.

Bufet Truck
-ul. Kościelna 25
Food truck z zapiekankami – można zamawiać je z wegańskim serem, do wyboru jest też rodzaj bułki. Dodatkowo mają dowóz.

Tavaa
– ul. Ratajczaka 30
Restauracja indyjska, dużo opcji wegetariańskich. Oficjalnie nie mają opcji wegańskich, ale to nie prawda! Kelnerka, z którą rozmawiałam dobrze się orientowała i mówiła, że kucharze też są otwarci na zmiany, przy czym część dań nie wymaga nawet modyfikacji, bo są wegańskie, ale nie ma tego ujętego w menu. Porcje duże, a miejsce warte uwagi, chociaż nad wystrojem, w moim odczuciu, mogli by popracować.

Wegańskie opcje z dowozem

Sushi
Dobra wiadomość każda restauracja sushi się nadaje. Śmiało można zamawiać maki – sushi z jednym składnikiem (byle nie z rybą), zupę miso z tofu, knajpy często mają też warzywne futomaki (zazwyczaj jednak trzeba wykluczyć serek filadelfia). W Poznaniu tłumaczyć co jest wegańskie nie trzeba w Goko.

Mixtura
Wegańsko-wegetariańska burgerownia, należy tylko zaznaczyć, że z wegańskim serem. Jest, kawa ciastko i danie dnia. Można zamówić telefonicznie lub przez pyszne.pl a dowóz od 40zł.

Parbar
Oferują chińskie pierożki Dim Sum. Ciekawe, smaczne, warte spróbowania – dla wegan opcje: z tofu i warzywami, dynią porem i grzybami mun oraz czerwona soczewica i cukinia. Do tego sałatki i zupa. Dowóz przy zamówieniach od 32zł, zamówienia telefonicznie lub przez pyszne.pl.

Pizzeria Tivoli
Pizza Vegetariana bez sera – dobre ciasto, dużo dodatków – szparagi, kapary, pieczarki i papryka. Zamawiając przez ich stronę można rezygnować ze składników lub dodawać nowe.

Bufet Truck
Wspomniany wcześniej food truck z zapiekankami z serem wegańskim oferuje dowóz.

China House
Czarna owca na tej liście.
Konkretnie China House King Cross Marcelin co warto zaznaczyć, by nie psuć reputacji pozostałym członkom sieciówki.
W swojej ofercie mają dania chińskie i sushi, znajdą się też wegańskie opcje, choć trzeba samodzielnie je wybrać – warzywa zasmażane w sosie sojowym na ostro lub słodko z ryżem lub makaronem (z makaronem – super), sushi – wszelkie maki, a futomak vegi, moje ulubione w tempurze.
Plusem jest dowóz za darmo powyżej 40zł – jak na sushi to naprawdę tanio.

Mimo kilku podejść nie polecam tego miejsca. Z góry mówię – jeśli już w ogóle to zrezygnujcie wszelkich modyfikacji menu. Dałam im wiele szans – na 10 zamówień 8 zrobili źle, a modyfikacja polegała na tym by tylko wyrzucili z vege tempura futomaki serek filadelfia. Potrafili również przywieźć zamiast mojego zamówienie inne, w miejsce futomaków warzywnych w tempurze, futomaki z krewetką bez tempury. Za każdym razem się poprawiali, ale zajmowało to niepotrzebnie nasz czas. Inna sprawa, gdy zamawiamy w pracy, mimo zaznaczenia, że porcje prosimy pakować w osobne porcje dla różnych osób, często z różnych działów, i tak okazują się podane razem.

Jedzenie jest dobre, jeśli masz siłę na eksperymenty i czas na czekanie by błędne zamówienie wymienili.
Niesmak po obsłudze klienta pozostaje.

Tavaa
Dania kuchni indyjskiej, bardzo bogaty wybór, duże porcje. Póki co nasza nr 1 jeśli chodzi o indyjskie jedzenie.