Rosalind Franklin: niezwykła historia jednego zdjęcia

Photo 51, możliwe, że kojarzycie te tajemnicze kropki. Słynne zdjęcie podwójnej helisy (konkretnie helisy B-DNA) uzyskane przez Rosalind Franklin, znane na świecie jako „photo 51”. To na podstawie tego nie pozornego rentgenogramu (zdjęcie krystalicznej formy DNA wykonane za pomocą promieni rentgenowskich) udało się wskazać strukturę nici DNA, a za jej odkrycie Nagrodę Nobla otrzymali J.Watson i F.Crick.

Nagroda Nobla 1962 - Watson, Crick, Wilkins

Struktura DNA nie była znana

Od tego powinniśmy zacząć, że jeszcze pół wieku temu cząsteczka DNA była tajemnicą.

Dziś już dziecko z podstawówki wie, że nić DNA to skręcona drabinkowata struktura. Większość z nas pamięta ze szkoły, że zasady w DNA parują się komplementarnie A-T, G-C. Wtedy to nie było oczywiste, a dopiero ta wiedza stała się podłożem intensywnego rozwoju genetyki w ciągu ostatnich 50 lat!
genetyka podstawy

Rosalind Franklin w tej historii, niestety jest postacią pomijaną.

Jej życiorys jest mało znany, choć powinna być wzorem do naśladowania.

Żeby móc się kształcić musiała położyć na szali konflikt z rodziną. Szczególnie odbiło się to na jej relacji z ojcem, który chciał zapewnić jej szanowany zawód pracownicy społecznej. Mimo wszystko w 1938 roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie w Cambridge, konkretnie w Newnham College. Była to jedna z dwóch istniejących placówek pozwalających studiować kobietom. Po licencjacie kontynuowała badania z chemii fizycznej. Doktorat obroniła w 1945 roku za badania mikrostruktury grafitu.

Po doktoracie wyjechała do Francji, gdzie przez kilka lat pracowała nad dyfrakcją promieni rentgenowskich w paryskim Laboratoire Central des Services Chimiques de L’Etat.

Początek pracy nad DNA

Do londyńskiego King’s College trafiła w 1951 roku, prosto z Paryża. A trzeba przyznać, że praca kobiety w środowisku naukowym nie była łatwym kawałkiem chleba, tym bardziej w ówczesnej Anglii. Do Londynu jechała na 3-letnie stypendium (dziś byśmy powiedzieli projekt grantowy), aby pomóc w rozwoju tamtejszych technik rentgenografii strukturalnej. Na miejscu badaniami krystalograficznymi nad strukturą DNA zajmował się w tym samym czasie Maurice Wilkins. Gdy wrócił z urlopu, z góry założył, że Rosalid Franklin została mu przydzielona jako asystentka. Nie było to dobrym początkiem znajomości tej pary naukowców, która nigdy później nie potoczyła się lepiej.

Praca laboratoryjna

Rosalind Franklin przy pracy

W przeciwieństwie do Watsona i Cricka, którzy woleli analizować dane innych badaczy, Rosalind lubiła osobiście wykonywać eksperymenty, była oddana własnej pracy laboratoryjnej i interpretacji swoich wyników. Przedstawiła je na wykładzie, na którym pojawił się też James Watson. Po latach przyznał, że nie był uważnym słuchaczem. Anegdota mówi, że gdy Watson i Crick pokazali jeden z modeli DNA oparty o niestaranne notatki Watsona z jej wykładu, Rosalid spokojnie zauważyła, że zaproponowane rozwiązanie zawiera dziesięciokrotnie mniej wody niż wykazała eksperymentalnie.

Historia kradzieży

Mimo, że zdjęcie oparte o krystaliczną formę soli sodowej DNA zrewolucjonizowało i zapoczątkowało nowe spojrzenie na genetykę, to jest to historia pewnej „kradzieży”.

Fotografie zostały wykonane pod jej nadzorem przez ówczesnego doktoranta – Raymonda Goslinga w maju 1952. Rosalind Franklin nie przekazała swoich prac, w tym słynnego zdjęcia o numerze 51.

Rosalind Franklin portret i zdjęcie krystalograficzne

Zdjęcie będące wynikiem jej badań, nadal było oczywiście częścią całokształtu badań nad DNA przeprowadzanych w King’s College. Nie zmienia to faktu, że Rosalid Franklin nie znała Watsona i Cricka bliżej. Współpracowali oni jednak z Mauricem Wilkinsem, który to udostępnił pracę bez jej wiedzy i wraz z nimi odebrał Nagrodę Nobla (to jego nazwisko często jest pomijane).

Najprostszym wyjaśnieniem jest fakt, że Nagród Nobla nie przyznaje się pośmiertnie (nagroda została przyznana w 1962, Rosalind zmarła 4 lata wcześniej). Swoje wyniki Rosalind Franklin przedstawiła w 1953 w Nature, tym samym, w którym swój model nici DNA zaproponowali też Watson i Crick.

Zakończenie badań w King’s College

Rosalind nie chowała urazy do Wilkinsa. W gruncie rzeczy King’s College wyprzedziło inne ośrodki akademickiw w badaniach nad DNA. A jednak porzuciła dalsze badania nad DNA.

Złośliwi mówili, że to przez kobiecą dumę – miała zrezygnować po tym jak Francis Crick nazwał ją głupią. Choć są to tylko plotki, to w połowie lat 50 w King’s College rzeczywiście atmosfera była napięta, opisywana jako „okropny wyścig” między naukowcami. O nastroju tam panującym możemy wnioskować z wypowiedzi Franklin iż czeka ją: „przeprowadzka z pałacu do slumsów … ale bez względu na wszystko” wolała zmienić otoczenie. („moving from a palace to the slums … but pleasanter all the same”).

O tym, że nadal istniał jej konflikt z King’s College oraz naciski na umniejszenie jej zasług, może też świadczyć karykaturane przedstawienie Roslind Franklin w pierwszych rozdziałach historii Jamesa Watsona „The Double Helix” wydanej już po jej śmierci. Wiele lat później, w publikacji z 1980 roku Watson przyznał się do wypaczenia postaci Franklin w swojej książce. Poprawkę umieścił w epilogu: „Ponieważ moje początkowe wrażenia na temat [Franklin], zarówno naukowe, jak i osobiste (zapisane na pierwszych stronach tej książki) były często błędne, chcę coś powiedzieć tutaj o jej osiągnięciach.”

Rosalind Franklin przy pracy

Dalsza praca naukowa w laboratorium Birkbeck

W marcu 1953 przeniosła się do Birkbeck lab, gdzie pracowała i z sukcesami publikowała na temat wirusa mozajki tytoniu. Mimo wszystkich zawirowań Franklin korespondowała z Watsonem i Crickiem. Regularnie wymieniali listy od 1954 do jej śmierci. Komentowali wzajemnie swoje prace i aktualne doniesienia naukowe, ich kontakt był bardzo przyjacielski. W 1958 zmarła w wieku 37 lat na raka jajnika wywołanego prawdopodobnie przez stały kontakt z promieniowaniem.

 Rosalind Franklin w chacie alpejskiej

Zostałą zapamiętana dzięki swojej pracy nad DNA, a to zaledwie dwa lata jej krótkiego życia! Miała wiele innych naukowych wyróżnień (publikacji w Paryżu i później z prac nad mozajką tytoniu). Czas nauki dzieliła też czas na zainteresowania – uwielbiała podróże, kochała góry (powyższe zdjęcie pochodzi właśnie z pobytu w Alpach) i spędzała wolny czas w gronie przyjaciół.
Jestem jej fanką jako kobiety naukowca, która swoją drogę wybrała już w wieku 15 lat!


Grafika nagłówkowa pochodzi z projektu – Beyond Curie, którego celem jest upamiętnienie wielkich kobiet w nauce, technologii, inżynierii i matematyce.

Więcej o jej niezwykłym życiu znajdziecie w artykule: „The double helix and the ‘wronged heroine’”.

Natomiast o kobietach nauki znajdziecie we wpisie: Kobiety pionierki w dziedzinie technologii